Wyniki wyszukiwania
Przeszukaj tę stronę
Znaleziono wyniki dla pustego wyszukiwania
- Historie z życia wzięte - rodzeństwo
Kolejna historia zaczerpnięta z Pamiętnika osoby prowadzącej Rodzinny Dom Dziecka w Warszawie taka, która może wydać się niepojęta i niewytłumaczalna, a jednak jest prawdziwa i z życia wzięta. Up Historie z życia wzięte - rodzeństwo Historia z Pamiętnika osoby prowadzącej Rodzinny Dom Dziecka w Warszawie. "Witaj Maluszku, jestem Twoim starszym bratem, ochronię Cię, obronię, będę zawsze z Tobą, już nigdy nie będziesz sam...” W tematyce rodzicielstwa zastępczego też są tzw. „gorące nazwiska”, to te które pojawiają się mniej więcej raz w roku, kiedy trzeba umieścić w rodzinie zastępczej kolejne dziecko. Niechlubne „rekordzistki”, z którymi tylko my mieliśmy do czynienia to trzydziestoletnia dziewczyna i jej jedenaste dziecko, Królewna jest szósta. Wczoraj trafił do nas maluszek. Piąty. Przy czym Czwarty jeszcze jest (kilka dni temu skończył roczek). Wcześniej mieliśmy Drugiego. Pierwszy i Trzeci byli w innej rodzinie zastępczej. Taka matematyka. Wczoraj spotkali się u nas bracia. Czwarty i Piąty. Na początku września w sądzie jest sprawa Czwartego o pozbawienie matki władzy. Matka nie widziała go właściwie od urodzenia. Nie miała czasu. Była zajęta ciążą z Piątym. Jaki będzie los chłopaków... Poprzednia Kolejna
- Uroczysta Sesja Rady m.st. Warszawy
Uroczysta Sesja Rady m.st. Warszawy 4.08.26, 17:00 Jesteśmy dumni z warszawskich rodzinnych domów dziecka Podczas uroczystej sesji Rady m.st. Warszawy stolica uhonorowała osoby i organizacje szczególnie zasłużone dla Miasta. W gronie laureatów Nagrody m.st. Warszawy znaleźli się również prowadzący rodzinne domy dziecka. To wyróżnienie jest dla nas powodem do ogromnej radości i dumy. Stanowi wyraz uznania dla osób, które każdego dnia z niezwykłym zaangażowaniem i empatią tworzą dzieciom bezpieczne, stabilne i pełne troski środowisko. Uhonorowanie prowadzących rodzinne domy dziecka pokazuje, że Warszawa dostrzega i docenia tych, którzy często bez rozgłosu wykonują pracę o ogromnym znaczeniu społecznym. To właśnie ich codzienne decyzje, cierpliwość i konsekwencja realnie zmieniają życie dzieci. Jesteśmy dumni, że w warszawskim systemie rodzinnej pieczy zastępczej działają osoby tak oddane dzieciom. Ich postawa jest przykładem wrażliwości na potrzeby najmłodszych mieszkańców naszego miasta. Składamy laureatom najserdeczniejsze gratulacje oraz wyrazy głębokiego uznania. Dziękujemy za profesjonalizm, wytrwałość, otwartość i serce wkładane w codzienną opiekę nad dziećmi. Laureaci wyróżnienia Rodzinny Dom Dziecka – opiekunowie od maja 2010 roku pełnili funkcję rodziny zastępczej, a od listopada 2013 roku prowadzą rodzinny dom dziecka. Do tej pory stworzyli bezpieczne i troskliwe miejsce dla 131 dzieci. Rodzinny Dom Dziecka – opiekunowie prowadzą rodzinny dom dziecka od 2012 roku. Przez te lata objęli opieką ponad 140 dzieci, zapewniając im stabilność, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Rodzinny Dom Dziecka – opiekunowie od 2019 roku tworzą dom, w którym pomoc, opiekę i bliskość znalazło dotychczas około 70 dzieci. Rodzinny Dom Dziecka – opiekunowie od 2007 roku wspierają warszawskie dzieci, które czasowo nie mogły wychowywać się ze swoimi rodzicami. Objęli opieką 16 dzieci, w tym dzieci wymagające długoterminowego pobytu w pieczy zastępczej. wróć
- Historie z życia wzięte - rodzina zastępcza
Jak to jest być opiekunem zastępczym? Czego doświadczają opiekunowie zastępczy, z czym się mierzą w codziennej pracy i opiece nad dziećmi? Up Historie z życia wzięte - rodzina zastępcza Historia z Pamiętnika osoby prowadzącej Rodzinny Dom Dziecka w Warszawie. „o dzieciach będzie moich biologicznych i o rodziniei o rodzinie zastępczej też: czasem ocieram się o historie o tych, którzy dzieci mają tylko dla pieniędzy lub o tych co w zaciszu domowym tworzą dzieciom zastępczym piekło na ziemi: biją, głodzą, obrzucają wyzwiskami i stosują potworne kary... Jest i drugi biegun, na którym rodziny zastępcze jawią się jako prawdziwi święci na ziemi, z niemal widoczną aureolą nad głową, ziemskie anioły, a hasło "rodzic zastępczy" równoważy się z poświęceniem, oddaniem, misją...Tymczasem rodziny zastępcze są po prostu rodzinami w których dłużej lub krócej mieszkają dzieci. My zaczynaliśmy, gdy moje dzieci były nastolatkami. Nasz pomysł na stworzenie tymczasowego, dobrego domu dla dzieci był wszechstronnie obgadany i zaakceptowany, ale dzieciaki chyba do końca nie wiedziały z czym to się wiąże. Jednak wszyscy stanęli na wysokości zadania. Nigdy nie było skarg na wrzaski w domu, na płacz w nocy, na konieczność dzielenia się mamą z innymi, obcymi, dziećmi. Żyliśmy i żyjemy jak wielodzietna rodzina. I tak trwamy do tej pory. Dzięki moim dzieciom też. Bez ich pomocy i zaangażowania nie udałoby się.Teraz Julia i Natalia same będą mamami. Obie są piękne, mądre i wrażliwe. Wiem, że będą wspaniałymi matkami. Jestem spokojna. I dumna. I szczęśliwa. Mateusz też jest mądrym, wrażliwym i ambitnym młodym mężczyzną, i tylko czasem na moje uwagi o bałagan w pokoju odpowiada: „no cóż Kasiczka, w domu dziecka się wychowywałem...”. Poprzednia Kolejna
- Amelka, 3 lata | rodzina zastepcza
< Wstecz Amelka, 3 lata Amelka jest uroczą, ciekawą świata i energiczną 3 latką, potrafiącą skutecznie wyrażać swoje myśli i potrzeby. Uwielbia towarzystwo znanych jej osób – wtedy staje się jeszcze bardziej radosna i otwarta. Amelka jest pod opieką Poradni Neurologicznej. Chociaż na razie nie ma specjalnych potrzeb edukacyjnych, potrzebuje odpowiedniej stymulacji, która pomoże jej w dalszym rozwoju. Dziewczynka będzie także diagnozowana w kierunku FAS (płodowego zespołu alkoholowego), więc jej opiekunowie muszą być gotowi na dodatkowe wsparcie dziewczynki, jeśli diagnoza się potwierdzi. Jeżeli chciałbyś zostać rodziną zastępczą Amelki Skontaktuj się z nami: e-mail: rodzinazastepcza@wcpr.pl
- Historie z życia wzięte - Misio Z.
Mieszkam gdzieś niedaleko, a może nawet całkiem blisko Ciebie, może spotykamy się na placu zabaw lub w piekarni, gdzie sprzedają te pyszne bułeczki, które kupuje mi mama, no właśnie MAMA, to już moja trzecia mama. Nie wierzysz? Up Historie z życia wzięte - Misio Z. Misio Z. Mieszkam gdzieś niedaleko, a może nawet całkiem blisko Ciebie, może spotykamy się na placu zabaw lub w piekarni, gdzie sprzedają te pyszne bułeczki, które kupuje mi mama, no właśnie MAMA, to już moja trzecia mama. Nie wierzysz? Pewnie urodziłem się tak jak Ty w szpitalu, mama była obok, byłem trochę wystraszony i poznawałem wszystko wokół, znałem głos mamy, więc gdy do mnie coś mówiła było mi całkiem dobrze. W szpitalu mama miała inny głos, spokojniejszy. Głos różny od tego z brzuszka, gdy byliśmy jeszcze razem. W szpitalu trochę chorowałem, nie czułem się dobrze ale było cicho i spokojnie. Jak mama nosiła mnie jeszcze w sobie, to było głośno, dużo różnych hałasów, dużo nieznanych mi głosów, mama często krzyczała. Czasami, gdy coś jadła, czy piła ona robiła się szczęśliwa, radosna ale ja jakoś słabo się po tym czułem. Nie lubiłem tego uczucia, czasami mocno kopałem i skakałem, żeby jej powiedzieć, że mi się to nie podoba, ale ona jakoś nie zwracała na to uwagi. Mama wyszła ze szpitala, ja musiałem tam zostać bo doktor mówiła mi, że jestem chory, i że coś ze mną nie tak. Mama obiecała do mnie przychodzić ale chyba jakoś nie mogła bo nie była zbyt często, i to tylko na chwilę. Bałem się, że to ja coś narozrabiałem, ale co? Tego do dziś nie wiem, więc tak sobie tam leżałem, nie chciałem zdrowieć bo i po co? Byłem na dużej sali i tam też były inne dzieci i ich mamy, ja byłem sam. Mamy innych śpiewały kołysanki, słuchałem i słuchałem, to było bardzo miłe. Choć nikt mnie nie tulił, to te dźwięki bardzo mnie uspokajały. Mijały dni i noce, panie pielęgniarki mówiły, że strasznie dużo krzyczę, i że nie jestem zbyt grzeczny. Wiesz, chyba byłem grzeczny, tylko tak dużo mi brakowało… CIEBIE MAMO. Któregoś dnia, gdy słońce przez okna bardzo świeciło była u mnie mama, potem przyjechała ta druga i wujek. Rozmawiali z mamą, pielęgniarkami i lekarzami. Ta druga, która nazywa się ciocia cały czas na mnie patrzyła i uśmiechała się. Mama ta pierwsza pogłaskała mnie i już jej więcej nie widziałem. Wiesz, nie wiedziałem, że już nigdy nie będzie moją ukochaną mamą, i że tego dnia tak wiele się zmieni, a zmieniło się wszystko. Ze szpitala pojechaliśmy do domu. Myślę, że dom to takie ładne słowo. Czekały na mnie dzieci i babcia. Ojej, ale ich było dużo, każdy chciał mnie dotknąć, zobaczyć. Trochę się bałem, ale to było nawet miłe. Powiem ci, że było mi dobrze. Ciocia i wujek tulili mnie dużo. Ciocia dużo śpiewała jak tamte mamy w szpitalu. Czasami coś mi dokuczało i bardzo płakałem ale ciocia mówiła, że jestem najgrzeczniejszym bobasem jakiego poznała, więc chyba te pielęgniarki nie miały racji. Mijały dni, dużo jadłem, mało spałem, rosłem i nawet wszyscy mówili, że jestem piękny, to miłe, jak mi tak mówili. Ciocia denerwowała się czasem, jak mieliśmy się spotkać z mamą, a ona nie przychodziła. Tak sobie myślę, że może coś ją zdenerwowało, coś zrobiłem, może to, że mieszkam z drugą, sam nie wiem. Jak już byłem z mamą to starałem się być bardzo miły. Jednak czasami bardzo na tych spotkaniach płakałem, nie byłem już pewny, że to ona – mama. Mama chyba jakoś nie umiała mnie nosić czy nakarmić, było mi niewygodnie, nie chciałem do niej tylko do drugiej, tej co nazywa się ciocia. To ona i wujek wiedzieli, jak mnie nosić i tulić, ciocia śpiewała bez przerwy, ja lubiłem jej słuchać, a ona mówiła, że uwielbia to robić. To dzięki mnie mogła dużo śpiewać. Wszyscy mówili, że mnie kochają, dzieci mnie kochali i ja tez pokochałem ich bardzo. Wszyscy chcieli się ze mną bawić, rozmawiać ze mną, bo już trochę umiałem, fajnie że moje „aeee” budziło tyle radości u wszystkich. Pamiętam, że była tylko jedna rzecz, którą mógł robić tylko wujek, tylko on mógł mnie myć. Z innymi się bałem, a z nim to nawet to bardzo polubiłem. Ciocia i wujek czasami bardzo się martwili, mówili o tym, gdy myśleli, że śpię, a ja nie spałem za dużo w ogóle, więc słyszałem coś o sądach., jakiś sprawach, lekarzach, mojej mamie. Tyle słów, których nie rozumiałem, ale czułem niepokój. Później było już dobrze, moja mama przyjechała na spotkanie, ciocia się ucieszyła, odetchnęła. Mi to spotkanie jakoś się nie podobało, mama był jakaś dziwna i brzydko pachniała, czułem to, gdy dawała mi buzi. Płakałem. Ciocia tez coś zauważyła i poprosiła ją, aby mnie oddała. Potem już jej nie widziałem, wróciliśmy do domu. Wieczorem, gdy myśleli, że śpię, ciocia bardzo płakała i mówiła wujkowi, że ona nie rozumie, jak matka takiego fantastycznego (to było miłe) dziecka mogła mu coś takiego zrobić. Mówiła coś o promilach, policji, ale ja tego nie widziałem. Czas mijał a ja coraz bardziej kochałem moją rodzinę, dowiedziałem się, że nazywamy się „zastępcza”, nawet ładnie. „Miś Zastępczy” nawet pasuje. Ciocia i wujek zabrali nas na wakacje, słyszałem szum lasu, szum morza, było ciepło. Tak, to ciepło od cioci i wujka będę pamiętał najbardziej. Dlaczego pamiętał? Wróciłem do domu, znowu było nerwowo, jakieś telefony. Po jednym ciocia płakała, mówiła, że to nic, że to ze szczęścia, ale jej oczy się bały. Bałem się i ja. Nie wiem czego, ale się bałem. Wieczorem ciocia tuliła mnie mocniej niż zwykle, wujek dłużej kąpał. Wiedziałem i czułem, że coś się zmienia. Rano dzieci poszły na spacer z wujkiem, w domu było dziwnie cicho, ale zaraz potem przyszli goście. Pan i trzy panie. Pan i Pani płakali, jak na mnie patrzyli, nie wiem czemu, bo wszyscy się zawsze do mnie uśmiechają, ciocia mówi, że jestem ładny, a oni w płacz. Od tego dnia przychodzili codziennie, już nie płakali, nawet ich polubiłem, ale u cioci było najlepiej. Nie wiem jak, ale znowu, gdy myśleli, że śpię, mówili jakieś dziwne słowa. Sąd, styczność, adopcja, rodzina… ej, ja mam moją rodzinę: mamę tą drugą, wujka, dzieci i nazywamy się Zastępczy. Czy ja coś znowu zrobiłem, że ktoś chce mnie zabrać? Lubię Pana i Panią, lubię jak mnie noszą, tulą, bawią się, ale rodzinę już mam i nigdzie się nie wybieram. Ale i tym razem nikt mnie nie słucha. Ci nowi mówią, że chcą być moimi mamą i tatą, ja chyba nie chcę, nie jeszcze raz. Co zrobiłem, że Zastępczy mnie nie chcą? No i stało się… druga spakowała moje najukochańsze rzeczy i dała trzeciej. Trzecia dziękuje i tuli drugą. Pierwszej już prawie nie pamiętam. Co ze mną nie tak, że mnie oddają? Chyba już nie lubię drugiej i wujka, dzieci lubię nadal, ale one zostają, a ja nie. Trzecia i tata mówią, że mnie kochają, że chcą, żebym był z nimi już na zawsze. A mi jest źle, nie wiem czy kocham i kogo. Nie wiem, czemu muszę iść dalej. Widziałem, że ciocia i wujek płaczą. Nie wiem czemu, czy dlatego, że im mnie brakuje, czy ze szczęścia, że mnie już nie ma z nimi – tak druga mówiła niedawno. Sam nie wiem kim jestem, gdzie i czemu to tak się zmienia. Nie lubię tych zmian, ktoś to źle wszystko wymyślił. Czy ja mogę wierzyć w, to dziwne słowo „na zawsze”? Chyba teraz nie… Ciocia mówi, że mam już rok. Coś takiego, tylko rok, a mam już pierwszą, drugą i trzecią, podobno na zawsze… Tęsknię za drugą, wujkiem i dziećmi, ale gniewam się, że mnie nie chcieli i oddali do trzeciej. autor: Urszula Poprzednia Kolejna
- Mateusz, 7 lat i Mikołaj, 6 lat | rodzina zastepcza
< Wstecz Mateusz, 7 lat i Mikołaj, 6 lat Mateusz to energiczny, pogodny i komunikatywny 7 latek. Z łatwością odnajduje się w grupie rówieśników, a także potrafi budować pozytywne relacje z dorosłymi. Pasją Mateusza jest piłka nożna, w którą gra z zaangażowaniem w klubie piłkarskim. Regularne treningi nie tylko pomagają mu w rozwijaniu umiejętności sportowych, ale także uczą pracy zespołowej. Mateusz z łatwością przyswaja nową wiedzę i nie ma problemów z bieżącym materiałem szkolnym. Od września 2024 roku rozpocznie naukę w klasie pierwszej, co stanowi dla niego kolejny krok w jego edukacyjnej podróży. Pomimo trudnych doświadczeń, takich jak umieszczenie w Domu Dziecka w wieku 4 lat, rozdzielenie z częścią rodzeństwa oraz zmiany w życiu rodzinnym, chłopiec rozwija się prawidłowo. Mikołaj ma 6 lat i jest pełnym energii, pogodnym chłopcem, który z łatwością zjednuje sobie ludzi. W grupie rówieśników czuje się świetnie, a jego komunikatywność sprawia, że szybko nawiązuje znajomości z dorosłymi. Jest bardzo samodzielny, co widać w jego codziennych zabawach. Uwielbia bawić się autami i budować konstrukcje z klocków. Na świeżym powietrzu Mikołaj najbardziej cieszy się jazdą na hulajnodze i grą w piłkę. Mikołaj jest zdrowym dzieckiem, nie choruje przewlekle i nie potrzebuje stałego przyjmowania leków. Chodzi do przedszkola, a od września zacznie naukę w zerówce. Lubi zajęcia przedszkolne, chociaż czasem potrzebuje trochę więcej czasu, aby skupić się na zadaniu. Jest w trakcie diagnozy z powodu pewnych trudności rozwojowych i uczestniczy w terapii logopedycznej, co pomaga mu w rozwoju. Mateusz i Mikołaj potrzebują stabilizacji, akceptacji i poczucia bezpieczeństwa. Najlepiej funkcjonują w środowisku z jasnymi zasadami. Potrzebują by dorośli poświęcali im dużo czasu i uwagi. Chłopcy utrzymują stały kontakt z rodzicami i rodzeństwem dlatego najlepiej by ich rodzina zastępcza była z Warszawy lub najbliższych okolic. Jeżeli chciałbyś zostać rodziną zastępczą Mateusza i Mikołaja Skontaktuj się z nami: e-mail: rodzinazastepcza@wcpr.pl
- Historie z życia wzięte - Jaś i Krzyś
Bycie opiekunem zastępczym to codzienność, której towarzyszy wiele emocji, wśród nich radość przeplata się ze smutkiem, duma z tęsknotą i żalem, niepewność z odwagą... Up Historie z życia wzięte - Jaś i Krzyś Historia z Pamiętnika osoby prowadzącej Rodzinny Dom Dziecka w Warszawie. „Jasia przywiozła policja. W nocy. Przed świętami Bożego Narodzenia. Przerażonego, brudnego, wygłodzonego... Miał prawie trzy lata. Ciągły dylemat przy starszych dzieciach, co najpierw: myć, karmić, tulić … Tulić się nie chce, bo nie ma mamy i taty. Jest obca ciocia i wujek. I strach... Łazienki się boi. A może wanny? Może wody? Jeść też nie chce. Zna tylko mleko. I parówki.Czas mija. Oswajamy się. Nowe twarze, nowe miejsce, nowe życie. Matka chora, ale leczy się. Jakoś tam się stara. Nawet zaczęła pojawiać się w życiu Jasia. Patrzy na świat trzeźwym okiem. Inne spojrzenie, inne emocje. Okazuje się, że dziecko to nie tylko problem, kłopot, kula u nogi. Dziecko to radość, uśmiech. Dziecko to miłość. Rok walki. W końcu Jaś wraca do mamy. Będzie już dobrze. Już tylko dobrze... Krzysia przywiozła policja. Wieczorem. Przerażonego, brudnego, wygłodzonego... Jest maleńki. Ma miesiąc. Nie boi się wanny, wody. Okazuje się, że uwielbia się kąpać. Brud odpada. Małe ranki, odparzenia da się zaleczyć łagodnym kremem. Je chętnie, trochę łapczywie. Zasypia. Śpi w końcu spokojnie. Długo. Sprawdzam dokumenty. Zabrany interwencyjnie od matki. Z domu. Matka pijana. Sama z dzieckiem. W domu syf. Tylko wódka i jakieś resztki pizzy. No tak, były święta, Sylwester. Na komisariacie „wydmuchała” 3 promile. Nazwisko, adres... Zaraz, zaraz... Nie wierzę ...Krzyś to brat Jasia …”. Poprzednia Kolejna
- „Dziecko w kryzysie więzi. Neurobiologiczne skutki traumy i znaczenie relacji”
„Dziecko w kryzysie więzi. Neurobiologiczne skutki traumy i znaczenie relacji” 17.12.25, 12:00 15 grudnia w Centrum Kreatywności Targowa w Warszawie odbyła się konferencja poświęcona neurobiologicznym skutkom traumy dziecięcej oraz znaczeniu relacji w procesie prawidłowego rozwoju dziecka, zorganizowana przez Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie. Wydarzenie zgromadziło specjalistów pracujących z dziećmi i rodzinami, przedstawicieli instytucji pomocowych, pieczy zastępczej oraz środowisk zajmujących się wsparciem osób doświadczających kryzysów rodzinnych. Podczas konferencji zaproszeni eksperci zaprezentowali aktualną wiedzę dotyczącą wpływu traumy relacyjnej na rozwój mózgu dziecka, konsekwencji doświadczeń separacji i utraty tożsamości, a także znaczenia rzetelnej diagnozy oraz adekwatnych, bezpiecznych form pomocy. Szczególną uwagę poświęcono praktykom wspierającym dzieci z doświadczeniem traumy, które wzmacniają proces zdrowienia i nie pogłębiają wcześniejszych trudnych doświadczeń. Motywem przewodnim, który wyraźnie wybrzmiewał we wszystkich wystąpieniach, była relacja – rozumiana jako fundament prawidłowego rozwoju, warunek budowania poczucia bezpieczeństwa oraz kluczowy czynnik w procesie leczenia skutków traumy. To właśnie ona, oparta na uważności, stabilności i empatii, była wskazywana przez prelegentów jako najważniejsze narzędzie pracy z dzieckiem doświadczającym kryzysu. Kulminacyjnym momentem wydarzenia była emisja wywiadu z profesorem Markiem Kaczmarzykiem oraz panel dyskusyjny, który stał się przestrzenią do wymiany doświadczeń oraz refleksji nad wyzwaniami, z jakimi mierzą się praktycy w codziennej pracy. W kuluarowych rozmowach uczestnicy podkreślali, że konferencja była nie tylko źródłem rzetelnej wiedzy, ale także impulsem do zatrzymania się i ponownego przyjrzenia się własnym postawom, metodom pracy oraz znaczeniu relacji w systemie pomocy dziecku i rodzinie. Wielokrotnie pojawiały się głosy, że wydarzenie „dało dużo do myślenia” i skłoniło do głębszej refleksji nad odpowiedzialnością dorosłych za tworzenie bezpiecznych, wspierających więzi. Konferencja potwierdziła, że skuteczne wspieranie dzieci z doświadczeniem traumy wymaga nie tylko wiedzy specjalistycznej, ale przede wszystkim uważności na relację – tę codzienną, często nieformalną, która może stać się początkiem realnej zmiany w życiu dziecka. Z ogromną satysfakcją zapraszamy do obejrzenia wywiadu z prof. Markiem Kaczmarzykiem – neurodydaktykiem i memetykiem, profesorem Uniwersytetu Śląskiego, który w wyjątkowy sposób łączy wiedzę o funkcjonowaniu mózgu z praktyką wychowawczą. Rozmowa stanowi cenne uzupełnienie tematów poruszanych podczas konferencji. https://www.youtube.com/watch?v=2YgsgTdbWHI Zapraszamy również do zapoznania się z prezentacją dr Diany Senator – psycholog traumatolog, ekspertki w obszarze traumy więzi i zaburzeń rozwojowych, pt. „To nie tylko trudne doświadczenia – czym naprawdę jest trauma relacyjna?” Trauma relacyjna .pdf Pobierz PDF • 446KB wróć
- Sytuacja rozstania z dzieckiem w pieczy zastępczej
Rozstanie opiekuna zastępczego z podopiecznym to jeden z trudniejszych etapów podczas sprawowania funkcji rodziny zastępczej... Przycisk Sytuacja rozstania z dzieckiem w pieczy zastępczej Sytuacja rozstania z dzieckiem w pieczy zastępczej Rozstanie opiekuna zastępczego z podopiecznym to jeden z trudniejszych etapów podczas sprawowania funkcji rodziny zastępczej. Może ono wynikać np. z przeniesienia wychowanka do innej formy pieczy, jego adopcji lub procesu usamodzielniania się. Szczególnie emocjonujący wydaje się jednak powrót małoletniego pod opiekę rodziców pomimo tego, że stanowi jeden z głównych celów pieczy zastępczej. Rozstanie nie przekreśla jednak znaczenia relacji, jaka powstała między opiekunem a dzieckiem. Z tej perspektywy rodzina zastępcza nadal może doświadczać poczucia sensu i dobrze spełnionej misji. Co więcej, świadomość, że opiekun odegrał ważną rolę w życiu wychowanka, niewątpliwie może pomóc mu domknąć ten etap z satysfakcją i spokojem. Dla dziecka rozstanie z opiekunem zastępczym i jednoczesny powrót do rodziny biologicznej to jedno z bardziej złożonych doświadczeń emocjonalnych. Nawet jeśli sytuacja ta jest przez niego długo wyczekiwana i obiektywnie korzystna, często przeżywa ją w sposób ambiwalentny. Z jednej strony może pojawić się radość, ulga i nadzieja związana z możliwością bycia z rodzicami. Z drugiej zaś bardzo często towarzyszy temu smutek, lęk i poczucie straty , gdyż przychodzi mu opuścić osobę i miejsce, które dawały poczucie stabilności w trudnym okresie życia. Niemniej jednak dziecko nie musi wybierać kogo kocha bardziej - może jednocześnie tęsknić, cieszyć się i obawiać. Ważne jest, aby proces rozstania przebiegał w sposób wspierający dziecko. Otwartość na rozmowę, uznanie emocji podopiecznego oraz podkreślanie, że wspólne doświadczenia były ważne, pomogą mu pozytywnie przejść przez ten niełatwy etap. W wielu przypadkach utrzymanie kontaktu – jeśli jest to możliwe i zgodne z dobrem małoletniego – zapewni mu poczucie ciągłości i bezpieczeństwa. Sposób, w jaki opiekun zastępczy przeżywa rozstanie z podopiecznym, w dużej mierze zależy od motywacji, z jaką podjął się pełnienia pieczy zastępczej. Już na początku tej drogi kształtuje się bowiem nastawienie do jej tymczasowego charakteru. Przeżywanie rozstania bywa natomiast znacznie trudniejsze wtedy, gdy motywacja miała charakter adopcyjny lub była silnie ukierunkowana na realizację własnych potrzeb i oczekiwań. Nadzieja na stworzenie z podopiecznym trwałej więzi rodzinnej, nawet jeśli nieuświadomiona, może sprawić, że decyzja o powrocie dziecka do rodziny pochodzenia jest odbierana jako strata. Dlatego pogłębiona refleksja nad własnymi motywami może pomóc opiekunom lepiej przygotować się na moment rozstania. Sytuacja odejścia małoletniego z rodziny zastępczej często wiąże się z pustką i smutkiem. W takiej chwili u wielu opiekunów pojawia się myśl o przyjęciu kolejnego dziecka, która bywa sposobem na poradzenie sobie z ciszą i brakiem dotychczasowych codziennych obowiązków , bądź wynika z poczucia gotowości do dalszego niesienia pomocy i świadomości, że ich zasoby emocjonalne, organizacyjne i wychowawcze wciąż są dostępne. Warto jednak zatrzymać się na chwilę nad tym, z jakiego powodu rodzi się ta myśl . Jeśli jest to potrzeba zastąpienia straty lub zapełnienia pustki, dobrze dać sobie czas na przeżycie rozstania i domknięcie relacji z poprzednim podopiecznym. Przeżycie smutku i żalu jest bowiem ważne nie tylko dla opiekuna, ale też dla jakości relacji z kolejnym dzieckiem. Jeśli natomiast myśl o opiece nad kolejnym dzieckiem pojawia się obok świadomości, że rozstanie choć bolesne było zgodne z celem pieczy zastępczej, może to być sygnał gotowości do dalszego pełnienia tej roli. Autor: Ewa Sikora - psycholog, psychoterapeuta, WCPR Poprzedni Następny
- Alex, 10 lat | rodzina zastepcza
< Wstecz Alex, 10 lat Alex jest pełnym energii, bardzo sprawnym fizycznie 10 latkiem. Świetnie jeździ na rowerze i hulajnodze, lubi bawić się na placu zabaw. Chętnie uczestniczy w wycieczkach. Potrzebuje konsultacji u ortodonty, uzupełnienia obowiązkowych szczepień oraz wsparcia w nauce czytania i pisania. Szukamy dla niego ciepłych, cierpliwych i konsekwentnych dorosłych, którzy pomogą rozwinąć mu skrzydła. Zapewnią mu poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Najlepiej by były to osoby z Warszawy lub bliskich okolic, gdyż chłopiec utrzymuje regularny kontakt ze swoimi rodzicami. Jeżeli chciałbyś zostać rodziną zastępczą Alexa Skontaktuj się z nami: e-mail: rodzinazastepcza@wcpr.pl
_edited.png)



